Wojciech Puś / Paniczne ciała / Dwutygodnik / Paweł Soszyński

www.dwutygodnik.com

„Liczne inscenizacyjne sugestie, momenty zmysłowego przesytu, intuicje, które każą Wojciechowi Pusiowi tworzyć abstrakcyjne świetlne instalacje, wreszcie chwile niepokojącego wyciszenia mocniejsze niż wrzask, ale może bez niego niemożliwe – sprawiają, że „Malowany ptak” potrafi być dotkliwy. Nie w narracji, nie w choreografii, nie w słowach, ale właśnie w panicznej cielesności czegoś tutaj się dotyka. W finale spektaklu zostaje już zresztą tylko ciało – ludowy ptaszor w kaftanach i wiankach, dziwaczna figura w transie, snująca się między widzami. To z tego całkiem prawdziwego potwora biorą życie być może fikcyjne postaci z książki Kosińskiego. To on – zdaje się podkreślać Kleczewska – a nie chęć odwetu, zmusił Kosińskiego do pisania, wymyślenia świata, w którym ten potwór mógłby się zmieścić i żyć jak w klatce. Jak poskromiony wreszcie atak lękowy.”

Cały artykuł do przeczytania na stronie www.dwutygodnik.com