Angelika Markul / Tajne archiwa Ziemi / Widok. Teorie i praktyki kultury wizualnej / Katarzyna Czeczot

www.pismowidok.org

Angelika Markul, „To, co stracone, jest na początku”,
kurator: Jarosław Lubiak,
Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski,
Warszawa 25 marca – 31 lipca 2016

„To, co stracone, jest na początku”. Niekoniecznie oznacza to podróż wstecz. Można też obrać kierunek, który podpowiada fałszywa etymologia. Zgodnie z nią strata (łac. stratum – posłanie, łoże) to warstwa, ukryty spód. By odnaleźć to, co utracone, konieczna jest podróż w głąb. Na początku byłaby więc jaskinia(…).

Cel historii często definiuje się jako odnalezienie początku, jednak – wbrew pozorom – z założenia nie zajmuje się ona tym, co utracone. Wiedza o przeszłości służy zbudowaniu mostu między czasem minionym a czasem teraźniejszym. Narracja rozwijana jest w logice przyczynowo-skutkowej, służy ustanowieniu ciągłości. Historyków nie interesuje przecież, kim już nie są. Chcą raczej wiedzieć, kim są; kim uczyniła ich przeszłość. Fraza: „To, co stracone, jest na początku“ kryje w sobie projekt wiedzy o przeszłości, która nie byłaby skażona formułą genealogii. Zaś proponowana wędrówka wstecz / w głąb nie polega na szukaniu korzeni. Jej celem nie jest odnalezienie prawdziwego „ja”. Przeciwnie, chodzi w niej o nie-ja. O „więcej-niż-ludzkie, inne-niż-ludzkie, nieludzkie, i ludzko-próchnicze” (…).