Marcin Dudek – Head in the Sand

05.12.2015—23.01.2016

Wielkie szare blokowiska usytuowane na przedmieściach wielkich miast wytworzyły w latach 90. specyficzny klimat i subkulturę. Takim przykładem jest też krakowskie Podgórze. Ucieczki z domu młodych chłopaków na wyjazdowe mecze Cracovii, bójki i awantury między kibicami, wewnętrzne porachunki – to główne punkty odniesienia w tej charakterystycznej atmosferze. Kumple z bloku, ustawki na mecze, alkohol, przygody podchodzące pod kryminał bardzo szybko wciągały i determinowały sposób patrzenia na świat młodych ludzi. Upływ czasu mierzony był kolejnymi meczami wspieranej drużyny, wszystkie wyjazdy ze starszymi kolegami – odnotowywane skrupulatnie w specjalnym zeszycie. To właśnie w tej wspólnocie euforycznie świętowali zwycięstwa lub w ataku grupowej furii niszczyli wszystko, co napotykali na swojej drodze i co nie pasowało do ich wizji świata.

Jak z każdą używką – dawki stopniowo się zwiększały – akty agresji i przemocy stawały się coraz bardziej niebezpieczne i ryzykowne. Kolejni koledzy albo lądowali w więzieniach, albo ginęli. Z tego granicznego punktu prowadziły tylko dwie drogi. Można było tkwić w tym środowisku z perspektywą na recydywę, szpital lub wyrok śmierci. Albo odciąć się. Czym jednak zastąpić ten narkotyczny głód, który nie daje spokoju?

Marcin Dudek wyrwał się z tego kręgu. Natrafił na zbiór klasycznych wówczas zeszytów „Wielkich malarzy” i coś zaskoczyło. W swoim małym pokoju zaczął kopiować reprodukcje znanych prac. Odizolował się od znajomych, a jego pokój, który był równocześnie pierwszym studiem artysty, przez następne dwa lata stał się jego schronieniem i więzieniem. Później udało mu się wyjechać na studia artystyczne do Austrii, a jego życie związało się na stałe ze światem sztuki.

Wystawa „Head in the Sand” jest kolejną z serii wystaw, w których Marcin Dudek podejmuje próby osobistego rozprawienia się ze swoją przeszłością jako fanatycznego kibica piłki nożnej. Śladem ukazującym skupienie na autobiograficznych wątkach z chuligańskiej młodości są dokumentacje trzech performance’ów artysty („Wild”, 2013, „Saved by an Unseen Crack”, 2015 i „We Stumbled as we Clambered”, 2015). W prywatnych poszukiwaniach artystycznych Dudka ujawnia się też krytyczne nastawienie do struktur współczesnego świata sztuki, z jego polityką, zależnościami i koalicjami. Nieco ładniej ucharakteryzowane schematy relacji rządzące kibolskimi porachunkami.

Głównym punktem wystawy jest dokładna rekonstrukcja pokoju artysty z krakowskiego blokowiska – odtworzenie miejsca, które było punktem startowym dla jego późniejszego życia. Jednak nie jest to tylko statyczna przestrzeń – jest to miejsce, które uformowało późniejszego Marcina Dudka – artystę. Była to pustelnia, która w symboliczny sposób wpłynęła na jego przemianę. Podczas performatywnego działania artysta kładzie nacisk na ten aktywny aspekt miejsca-pracowni. Jego agresywne działania, akty przemocy dokonywane na materii aktywują to miejsce, które zaczyna odpowiadać i zmieniać się – staje się zaktualizowane w dwojaki sposób. Siła destrukcji, znamionująca jego młodość zmienia pokój w instalacje, w której farba rozlewa się po ścianach stając się malarską manifestacją. Wulgarna przeszłość i aktualna artystyczna ścieżka przecinają się ukazując proces kształtowania się Marcina Dudka.

Niebieska farba, pigment i dym wykorzystane przez artystę stają się też transformacją gestu Edwarda Krasińskiego i jego niebieskiej linii. Ten znak rozpoznawczy Krasińskiego ma dla Dudka pewien wymiar chuligański. Pokrywa ona wszystko, bez zastanowienia, bez rozróżniania między ścianami, obrazami, przedmiotami wartościowymi i codziennymi. W pewien sposób ujednolica wszystko, jako tło dla swojego niepowstrzymanego marszu w przestrzeń. Jak tłum rozwścieczonych kibiców zalewa swoją falą wszystko co stanie na jego drodze. Nie jest to dokładne skopiowanie gestu Krasińskiego, ale raczej jego reinterpretacja, która niebieskim kolorem agresywnie znaczy przestrzeń. Przecież kolor klubu jest dla fanatycznych kibiców najważniejszym znakiem rozpoznawczym. Jesteś z nami albo przeciwko nam.

Na środku kolejnej sali wisi worek bokserski, wykonany ręcznie ze starej skórzanej kurtki – siłownia DIY w ciasnym mieszkaniu. Jednak z jego trzewi wylewa się dziwna masa, w której można znaleźć pofragmentowane ścinki z „Wielkich malarzy” i kibolskich zinów (Ultra, Szalikowcy, Głos stadionu). Dwa nieprzystające do siebie obszary życia zostały zmielone w niepodzielną masę, kłębowisko odmiennych języków, zwyczajów i kultur. Te dwa zupełnie różne rejestry, w geście ich całkowitej destrukcji, nagle zaczęły tworzyć jedność. Dystans, który je dzielił stał się nieistotny pod naciskiem niszczycielskiej siły. Ponownie dwa odmienne okresy z życia Marcina Dudka funkcjonują nierozerwalnie oraz kształtują jego wypowiedź i kierunek, w którym zmierza.

Solidarność fanatycznych kibiców ujawnia się nie tylko we wspólnych burdach, meczach i agresji. Podkreślają swoje więzi nie tylko w specyficznym ubiorze, kolorze klubu, ale też poprzez „chałupniczą” kulturę wizualną, którą się otaczają – jak wlepki czy pocztówki. Jedną ze ścian pokrywa instalacja składająca się z zebranych, powiększonych i zestawionych ze sobą w całość „pocztówek”. Mocne hasła i twarze epatują z nich wulgarną przemocą i podszyte są faszystowskimi podtekstami. Na przeciwległej ścianie znajduje się kolaż otoczony metalową barierką, który przypomina plan bitwy z lotu ptaka – fala kibiców wlewa się na płytę stadionu, na której dochodzi do starcia. Z jego środka wydobywają się kłęby dymu atakujące rzeczywistą przestrzeń galerii – wszystko jest zamglone, a powietrze staje się gęste i ciężkie. Zasłona dymna buduje dystans między widzem a wizualną agresją wyłaniającą się z instalacji. Ale wrzawa po walce jeszcze nie ustała – Dudek wprowadził do bezpiecznej przestrzeni galerii adrenalinę i strach z jego własnej przeszłości.

***

Otwarcie wystawy: 05.12.2015 (sobota) | godz. 18:00

19:00 – performance Marcina Dudka
20:00 – performance Siegfrieda Zaworka

Perfromance Marcina Dudka jest aktywnym działaniem artysty wobec instalacji / rekonstrukcji jego pokoju z krakowskiego blokowiska. Pokoju, który był równocześnie studiem, gdzie tworzył swoje prace. Agresywne gesty zostają nakierowane na przestrzeń, która była pierwszym schronieniem artysty, ale też miejscem izolacji. Dokonując interwencji na instalacji, Dudek zmienia i narusza jej strukturę, która sama zaczyna aktywnie uczestniczyć w procesie twórczym

Marcin Dudek
ur. 1979 w Krakowie. Mieszka i pracuje w Brukseli oraz w Krakowie.
Po wyjeździe z Polski w wieku 21 lat Marcin Dudek studiował na University of Art Mozarteum w Salzburgu i Central Saint Martins w Londynie, które ukończył kolejno w latach 2005 i 2007. Jego prace były eksponowane w wielu instytucjach w Europie i na świecie, m.in. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Moskwie, Kunstlerhaus w Salzburgu, Arad Art Museum, Bunkrze Sztuki w Krakowie, Goethe Institute w Kijowie. Jego instalacja „The Cathedral of Human Labor” (2013) jest prezentowana w Verbeke Foundation w Antwerpii.
www.marcin-dudek.com

***

Siegfried Zaworka aka SMEGMAGNOM wykorzystuje równocześnie syntezator, perkusję oraz swój głos. Performance AUA-LAIT towarzyszący wystawie Head in the Sand jest generowany z luźno połączonych motywów muzycznych: od maniakalno-ekstatycznych po powolne i depresyjne. Dwubiegunowa u swych fundamentów piosenka Olé, Olé, Olé służy jako podstawowy muzyczny mianownik dla pozdrowień gniewnego pędu szczęścia.

Siegfried Zaworka
ur. 1972 w Wolfsbergu. Mieszka i pracuje w Wiedniu.
Austriacki artysta i muzyk. W swoich działaniach performatywnych wykorzystuje równocześnie różnorodne instrumenty i sprzęty (perkusja, organy, syntezatory etc). Studiował na University of Art Mozarteum w Salzburgu i Universität für angewandte Kunst w Wiedniu. Prezentował swoje prace i performance w wielu galeriach i instytucjach m.in. Lust Gallery w Wiedniu, Kunstverein w Salzburgu, White Box w Monachium, Waterside Contemporary oraz The Others w Londynie.
www.siegfriedzaworka.com

kurator: Sebastian Gawłowski

Partnerzy wystawy:
Harlan Levey Projects
Budner Development