Bianka Rolando – Łęgi

09.05—21.06.2015

Wystawa Bianki Rolando prezentuje jej rysunki i dokumentacje działań wokół Łęgów Dębińskich i szerzej wokół metafory lasu łęgowego. Artystka za pomocą formuł słownych (wierszy) i za pomocą rysunku (szkicu, gestu) próbuje zmierzać się ze złą historią miejsca, na którym wieszano ludzi, spławiano kobiety oskarżane o czary. Rolando poprzez słowo, ruch i obraz tworzy zaklęcia, by uspokoić niespokojne dusze i dać im wytchnienie już bez granicy łęgowego lasu. Dyskretne rytuały, które odprawia mają oczyścić to miejsce, odpędzić zło. Rozdrapuje bardzo stare rany, tylko po ich ostateczne zagojenie.

Wystawie towarzyszy najnowszy zbiór wierszy Bianki Rolando „Łęgi”
Wydawca: WBPiCAK, 2015

kuratorka: Marta Kołakowska
współpraca: Sebastian Gawłowski

——————————————–

Bianka Rolando, Podchody (1)

Gubiona na planszach, znaleziona przez sukę
łapiącą trop we wschodzącym wrzasku koguta
Słowo w pułapkach zastawionych przez szczura
połyskuje jak rozbite butelki w urojonym toczku
Niechęć do słów skandowanych w hurtowni
dławienie się na zewnątrz bryły ściętej bielą
 
Jak ci idzie z urodzajem bulwy mdłej i białej
z wyciąganiem jej na polu z bardzo padłej suki?
Kogo chcesz ocalić w ilościach hurtowych
oszustów budzonych przez zdechłe koguty?
Czy trzymam ich monetę w owym lustra toczku
czy za nią kupię bilet do miasta szczurzego?
 
Pochyla oblicze, przyzywa do powrotu szczura
„Słowa to fałszywe lustra, robaczywa jest biel”
Upomina ostatni, siódmy raz zakłada toczek
„Czy będzie znowu szukać gry ta sama suka
przecież na modlitwę nie wzywały jej koguty
w naszej toczonej przez pęknięcia hurtowni”
 
Mam złote bramy złomować po dźwięk w hurcie
zawłaszczając gruz, grając głosem szczurzym
Proporczyki niewinności na grobach kogucich
na planszy czarne pionki zbite lata temu w biel
„Czy przyjdzie szukać klęski znów ta sama suka
by turlać nasze kości w sześciościennym toczku?”
 
Oto gonitwa ścieżyny w betonowym toczku
po której skradniemy jeszcze coś z hurtowni
dogonimy z sześć razy u-dającą faule Hekabe
kreśląc drogę ucieczki głową choćby szczurzą
z czarnych kartek sędziów i z linijek białych,
i ze snów wyprowadzę wnętrzności koguta
 
śmieciarka panny pochowała w blasku koguta,
gdy własnego rechotu zachłysnęły się, toczkiem
przeliczono punkty spalone na końcach białych,
lustra oczu wybito wszystkim hurtownikom
i zapadły się trybuny wyjące na znak szczura,
i pompony ze sznurka, i trzymające go suczki
 
Kogucia wróżba „według reguł biały podział-się”
w hurtowni jedynego toczka, w gimnastyce szczura
szuka-jąca bramy, wychodzi przez widownię
 
(1)
Sestyna oparta jest na sześciu słowach, które znalazłam zapisane jako graffiti na murach starego stadionu im. Edmunda Szyca w Poznaniu. W latach 40. XX w. był tam obóz pracy i miejsce, gdzie wieszano żydowskich robotników. Na te właśnie „spektakle” przychodziła grupa młodych kobiet, by aktywnie kibicować.

Partnerzy wystawy:
SOHO FACTORY
Jan Olbracht