Aleksandra Waliszewska – Złote rączki drżą

21.05— 14.06.2014

Mamy przyjemność zaprosić na pierwszą indywidualną wystawę Aleksandry Waliszewskiej w Galerii Leto, na której zostanie zaprezentowana selekcja niewystawianych do tej pory prac artystki. Wystawie towarzyszy również promocja nowej książki Waliszewskiej, wydanej przez Fontarte we współpracy z Galerią Leto, zawierająca teksty, których autorami są: Maurizio Cattelan, Joan Cornellà, Warren Ellis, Allison Schulnik, Wiktor Skok, David Tibet, Szczepan Twardoch, Athina Rachel Tsangari.

„Waliszewska otwarcie demonstruje współzależności oraz wpływy, nie zataja ich. Nie pociągają jej frywolne gry z teoriami, ideologią. O wiele istotniejsze wydaje się precyzyjne nadanie kształtu rojonym lub realnym lękom, zagubieniu, trwodze przed nieznanym. Człowiecza ułomność zostaje poddana swoistym egzorcyzmom, Bezbrzeżne okrucieństwo sąsiaduje z pragnieniem ukojenia i tęsknotą za uniwersalną Arkadią. Nie możemy oglądać tych incydentów bez emocji. Mimowolnie pochylamy się nad gwałtem zadawanym bezbronnemu stworzeniu. Przy tej prawdziwej lub też imputowanej predylekcji dla rzeczy uznanych za złe, fatalne, w pracach Waliszewskiej obecna jest prawdziwa troska i litość. Kategorie, podobnie jak dydaktyzm, wyrugowane z dzisiejszej twórczości. Czyste emocje współczucia – tak, one także stanowią wielką składową tej sztuki. (…)

Taka świadoma ruptura nie jest bynajmniej popularnym krokiem ku „naiwnemu”, poszukiwaniem autentyzmu w „dzikim”, „obcym” „innym”. Nie ma w sobie nic z wspólnego sentymentalistom i romantykom utopijnego marzenia o niewinnym oku; opisywanym przez Johna Ruskina wyimaginowanym, czystym odbiorcy. Specyficzna nadnaiwność nie wiąże się z uprawianymi przez dwudziestowiecznych surrealistów studiami nad naiwną twórczością pensjonariuszy zakładów zamkniętych. W obrazach Waliszewskiej kategoria szczerości nabiera nowego, własnego sensu. W próbie powrotu do istoty kreacji czy też wytwórczości, ku naturalnemu instynktowi widzę wartość absolutną. Jest w tym trafny wybór, realny autentyzm a nie imitacja „wolnej duszy”.”

tekst: Wiktor Skok